Jeśli mamy mrożoną gęś należy dzień wcześniej wyciągnąć ją z folii i pozostawić na noc do rozmrożenia.
Wyciągnąć z gęsi wnętrzności. Wyprawioną gęś umyć i osuszyć. Niepotrzebny tłuszcz przy otworze obciąć. Natrzeć w środku i na zewnątrz solą i pieprzem.
Przygotować farsz. Podroby oczyścić i pokroić w kostkę. Seler naciowy i jabłka umyć. Seler pokroić w plasterki, a jabłka obrać, wydrążyć gniazda nasienne i pokroić w półksiężyce. Wymieszać z podrobami i przyprawić solą, pieprzem i majerankiem.
Gęś nadziać farszem. Otwór zamknąć wykałaczkami lub szpilkami do rolad, albo zszyć.
Gęś ułożyć w brytfannie piersią go góry. Polać ok. 350ml wrzątku.
Piec w nagrzanym piekarniku 1 godz. w temperaturze 200°C, polewając gęś często wytopionym tłuszczem. Do wytopionego tłuszczu dodać gałązki rozmarynu. Po godzinie zmniejszyć temperaturę do 180°C i piec kolejne 1,5 godz. Podczas pieczenia ponakłuwać skórę widelcem, aby tłuszcz wypłynął. Często polewać gęś wytopionym tłuszczem.
Następnie odwrócić gęś i piec dalej ok. 0,5 – 1 godz., aż druga strona ładnie się przypiecze.
Upieczoną gęś podzielić na porcje. Najłatwiej odkroić ostrym nożem mięso od kości i pokroić na części lub plasterki. Podawać z ziemniakami lub kluskami śląskimi i surówką.
Ładowanie komentarza...
The comment will be refreshed after 00:00.
Ten komentarz nie został jeszcze opublikowany
komornik8111·
9 lat temu
Witam wszystkich, właśnie upiekłem gęś według przepisu,jest super polecam
Ten komentarz nie został jeszcze opublikowany
Joanna Moderator·
12 lat temu
[b]nenko[/b] w otwartej.
Ten komentarz nie został jeszcze opublikowany
nenka·
12 lat temu
to wstyd zadawac takie glupie pytanie, ale czy ges piecze sie w otwartej czy przykrytej brytfance?
Ten komentarz nie został jeszcze opublikowany
Asuare·
13 lat temu
Zdjęcie rewelacyjne! Aż chce się ugryźć monitor;)
Ten komentarz nie został jeszcze opublikowany
jelka·
13 lat temu
Aż ślinka kapie! Jak zobaczyłam gęś leżącą w brytfannie pierwsze co przyszło mi do głowy to ... "Narzeczona Frankensteina", hi, hi. Z chęcią bym zjadła, bo gęsiny jeszcze nie próbowałam. Pozdrawiam!